Czy istnieje konflikt pokoleń? (felieton)

  • 02.03.2020, 21:16 (aktualizacja 04.03.2020, 10:40)
Czy istnieje konflikt pokoleń? (felieton) Fot. zdjęcie ilustracyjne
Niedawno przy rodzinnym stole „zagadało się” na temat młodych. A że akurat nikt z rozmówców nie był już młody, wszyscy ochoczo podchwycili wątek. Tak przecież miło rozmawia się o młodości. Nawet cudzej.

Niemal zawsze rozmowa o młodych rozpoczyna się od sakramentalnego: „ci dzisiejsi młodzi!...” Po czym następuję długa litania narzekań, jacy to oni są dziś źli. Nie inaczej było i tym razem. Rozmówcy zaczęli zgodnie wzdychać, machać ręką, ubolewać, zastanawiać się, co to będzie dalej i jaki pożytek z tych młodych będzie miał kraj, świat i w ogóle cała ludzkość.

Po litanii narzekań nastąpił tradycyjny zwrot akcji pod hasłem: „a za naszych czasów!...” I jak ulęgałki posypały się cudowne wspomnienia, jacy to wszyscy byliśmy kiedyś skromni, ambitni, pracowici, uczynni, i w ogóle do rany przyłóż. Słuchając aż dziw brał, czemu jakoś nikogo z grona zebranych dotąd nie kanonizowano.

Tylko się w książkach siedziało od rana do wieczora! - jeden z głosów podniósł się wymownie – Nie to, co dziś. A z zabawy to się wracało góra o dwudziestej, pamiętacie, prawda? - inny głos niewinnie zauważył. Tak było – jeszcze innych głos przytaknął. I nawet na myśl nie przyszło, żeby ojca czy matkę o parę groszy poprosić na tę, no... Na oranżadę. A dzisiaj wszystko mają, wszyściutko! To nie dziw, że im się w głowach przewraca. I tylko te internety, telefony, komputery. Kiedyś nie było komputerów i co, można było bez tego żyć? Można było. Tak, ten dzisiejszy świat zmierza ku zagładzie. Jeszcze wspomnicie moje słowa! Albo te ich stroje. Jak można w mróz chodzić z odkrytymi kostkami u nóg, no sami powiedzcie? Potem na starość tylko reumatyzm i inne choroby. Z nich to nie będzie zdrowego społeczeństwa. Za słabi są, za wątli. A czasem jak się idzie za takim jednym młodym, to nie wiadomo, czy chłopak, czy dziewczyna. Tak, dokładnie. Uniseks to się chyba nazywa. Czyli ni to, ni owo, tak? Kiedyś chłop to był chłop. Dlatego, że do wojska brali obowiązkowo. Wojsko jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Wręcz przeciwnie. Komu obowiązkowa zasadnicza służba przeszkadzała? Nie wiadomo, chyba nikomu. To czemu zlikwidowali?...

I tak oto w najlepsze snuły się nad stołem takie i temu podobne niekończące się wynurzenia tych, którym się zdaje, że zawsze wszystko wiedzą najlepiej, bo są... starzy. A przecież to, co tak łatwo i prosto krytykują, jest w dużej mierze tęsknotą za własną utraconą młodością i niczym więcej. Nie tęskni się do jakiegoś tam PRL-u czy tzw. lepszych czasów. Tęskni się do młodości.

Tylko jedna osoba w ogóle nie zabierała głosu. Konsumowała obiad i milczała. Najstarsza spośród wszystkich. Tak pod osiemdziesiątkę. Nazwijmy ją sobie „wujek Tadek”. Nie reagował na wymowne spojrzenia, a nawet poszturchiwania łokciem, dlaczego tak uparcie nic nie mówi. Wreszcie kiedy temat młodych lekko zaczął przygasać i czekało się na jakąś puentę, wujek Tadek otarł serwetką usta, upił łyk kompotu i najspokojniej w świecie powiedział: oni nie są źli, oni są po prostu młodzi.

 

KRZYSZTOF MARTWICKI

 

 

 

__1

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe