Czy warto wybaczać? (felieton)

  • 28.01.2020, 07:40 (aktualizacja 30.01.2020, 07:23)
Czy warto wybaczać? (felieton)
Pewnie, że warto. Tylko szkopuł w tym, niełatwo. Bardzo niełatwo. Im ktoś głębiej zalazł za skórę, tym trudniej wybaczyć. A zapomnieć? Zapomnieć to już w ogóle się nie da... Takie są wspólne doświadczenia wielu ludzi. Tak, to obiegowe, banalne zdania, ale w sumie jakże trafne. Kto powiedział, że to, co obiegowe, musi być powierzchowne?

W tak delikatnej dziedzinie, jaką są przeżycia, nie ma miejsca na obiegowość i banał. Każda sekunda naszego życia jest jedyna. Drugiej takiej nie będzie. I wszyscy mamy prawo twierdzić, żeśmy swoje  przeżyli. Swoje  i  po swojemu. Jeśli idzie o wybaczanie nie jest inaczej.

Pojawiło się w naszej zachodniej cywilizacji wraz z chrześcijaństwem. Wcześniej przez długie wieki było „oko za oko” i „ząb za ząb”. Matematyczna sprawiedliwość „Kodeksu Hammurabiego” (XVIII w. p.n.e.). Dziś wydaje się okrutna, ale wtedy, blisko cztery tysiące lat temu, była nowatorska i postępowa. Cywilizowała i łagodziła społeczne zachowania. Do chwili jej pojawienia się wśród ludów początkowej epoki żelaza za przysłowiowe wybicie oka potrafiono zabić sprawcę i jego rodzinę, i puścić z dymem jego dom! Kara bywała zatem niewspółmierna do czynu. Zbyt wysoka. „Oko za oko” wprowadzało cywilizowane proporcje. Ale o żadnym wybaczaniu nie było mowy. Jeszcze nie.

Dopiero w I w. n.e. na arenę grecko-rzymskiej cywilizacji powoli wkracza „nadstawianie drugiego policzka” i „miłość nieprzyjaciół, czyli ewangeliczne pojmowanie relacji międzyludzkich z ideą wybaczania na czele. Dla ówczesnych mieszkańców basenu Morza Śródziemnego taki sposób myślenia był aż tak dziwny i niezrozumiały, że dosłownie pukali się w czoła. A jednak ta nowa propozycja była na tyle atrakcyjna w bezdusznym starożytnym świecie, że już dwa wieki później cesarz Konstantyn Wielki pozwolił chrześcijanom na swobodne wyznawanie swej wiary (313 r. n.e.), a nawet przyjął chrzest. I tak wybaczanie stawało się częścią nowego, chrześcijańskiego świata.

 Mówiąc o wartości wybaczania nie wolno pomieszać spraw związanych z prawem i tych wyłącznie etycznych i duchowych. Litera prawa nie wybacza udowodnionej winy. Nie może wybaczyć. Ale jeśli chodzi o coś, co nie jest przestępstwem, warto zastanowić nad wyciągnięciem ręki na zgodę. Nad starciem tablicy. Ale dlaczego wybaczać? Bo to daje ulgę. Kamień spada z serca. Z dwóch serc. Krzywdzącego i ofiary. „Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr”. Poza tym przerwana zostaje nić zła. W przebaczeniu kończy się jakaś część naszego życiorysu, która naznaczona była krzywdą. Powstaje nowy, zdrowszy początek. Po prostu powstaje odrobinę lepszy świat.

Dlaczego tak trudno wybaczyć? Ano dlatego, że stało się jakieś konkretne, namacalne zło. Plotka, potwarz, niesprawiedliwość, coś, na co skrzywdzony sobie nie zasłużył. Takim czy innym krzywym słowem albo zachowaniem został głęboko zraniony. A rany nie leczą się łatwo. I dlatego tak trudno wybaczyć. Potrzeba czasu, który podobno „leczy rany”. Ale przede wszystkim potrzeba jakiejś dużej wewnętrznej dojrzałości. Rozumienia, że wtedy tamto słowo, tamta plotka, potwarz i niesprawiedliwość jeśli nawet były celowe, to jednak wynikały z chwili słabości. Zrozumienia, że ten kto zranił, tak naprawdę tego nie chciał. Kto wie, może sam ledwie zipał od doświadczonego zła? A wiadomo, że zranione zwierzę rani.

Zwykle felietony są odrobinę żartobliwe. A tu powyżej tyle poważnych słów. I historycznych odniesień. I dat. I w ogóle atmosfera się zrobiła nader moralizatorska i dydaktyczna. Nie zawsze jednak można pół żartem, pół serio. Są bowiem takie sprawy, o których można tylko poważnie albo wcale. Niech mi zatem Szanowny Czytelnik tych nadmiar ważkich słów łaskawie... wybaczy.

 

Krzysztof Martwicki

           

__1

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe