Świąteczne kartki porucznika Rębińskiego

  • 30.03.2021, 17:10 (aktualizacja 08.04.2021, 13:51)
Świąteczne kartki porucznika Rębińskiego
O poruczniku Longinie Rębińskim pisano kilkakrotnie w „Extra Płońsku”. Dla przypomnienia, w dużym skrócie. Urodził się w Płońsku 3 października 1919 r., mieszkał z rodzicami w istniejącym do dziś drewnianym budynku przy ulicy Płockiej 58. Po szkole podstawowej uczył się w gimnazjum, które ukończył jako prymus w 1938 r.

Mając maturę,  złożył podanie o przyjęcie do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Przeszedł pomyślnie badania lekarskie i zdał surowe egzaminy. Odbył wymagany trzymiesięczny okres rekrucki w jednym z pułków piechoty i 3 stycznia 1939 r. stawił się w Dęblinie. Szkolenie tego rocznika było bardzo intensywne, ale wybuch wojny nie pozwolił na jego ukończenie. Jak większość podchorążych, ewakuował się do Francji, a następnie do Wielkiej Brytanii. Tam po dwuletnim szkoleniu otrzymał przydział do 300 Dywizjonu Bombowego „Ziemi Mazowieckiej”. Początkowo latał jako II pilot, później jako I pilot, czyli dowódca załogi, na samolotach Wellington IV. W pierwszej turze bojowej, zakończonej w ostatnich dniach sierpnia 1942 r., wykonał 32 loty. 1 września 1942 r. został promowany na stopień podporucznika i otrzymał brytyjski stopień Pilot Officer. Przeszedł na odpoczynek jako instruktor pilotażu do jednostki treningowej. Na mundurze nosił  baretki  przyznanych mu odznaczeń: Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari i Krzyża Walecznych nadanego trzykrotnie. Awansował na stopień porucznika i brytyjski Flight Lieutenanta. Wiosną 1944 r. zgłosił się do drugiej tury bojowej. Powrócił do 300 Dywizjonu Bombowego po przeszkoleniu na czterosilnikowe Lancastery, które były obecnie na jego wyposażeniu. Jako dowódca siedmioosobowej załogi 30 lipca 1944 r. rozpoczął drugą turę. Piąty lot był  niestety ostatnim. 14 sierpnia 1944 r. załoga brała udział w potężnym nalocie taktycznym 895 bombowców na umocnienia niemieckie pod Falaise. Samolot Rębińskiego został trafiony ogniem artylerii przeciwlotnicze i rozbił się przy próbie przymusowego lądowania. Cała załoga zginęła. Ich groby znajdują się na Polskim Cmentarzu Wojskowym w Grainville-Langannerie we Francji.

Wśród pamiątek po Longinie Rębińskim, są między innymi znajdujące się w zbiorach prywatnych kartki świąteczne: dwie z okazji Świąt Bożego Narodzenia i jedna wielkanocna. Podpisane są jedynie imieniem – Antek. Znalezienie odpowiedzi, kim był ów Antek okazało się niespodziewanie łatwe, nie zajęło więcej niż pięć minut (wiedząc, co szukać i mając pod ręką stosowną literaturę). Istotnymi informacjami są daty i miejsca, z których wysłano kartki; wymienione w nagłówkach: Northolt 30.III.1942 r., Hutton Cranswick 24.XII.1942 r., Acklington 24.XII.1943 r. To nazwy lotnisk RAF, stąd przypuszczenie, że nadawcą był polski lotnik, przenoszony do kolejnych dywizjonów lub z jednym dywizjonem przechodzącym na inne lotniska. Tu pojawiła się droga „na skróty”. Jedna z kartek ozdobiona jest nie motywem świątecznym, lecz rysunkiem samolotu Spitfire, z oznaczeniami SZ-M. Dwie pierwsze litery to oznaczenie kodowe 316. Dywizjonu Myśliwskiego „Warszawskiego”. Daty z pocztówek zgadzają się z okresami bazowania tego dywizjonu na tych lotniskach. Przegląd listy 182 pilotów, którzy byli w 316. Dywizjonie to duże ułatwienie: tylko jeden z nich miał na imię Antoni, kpt. Cholajda, związany z tym dywizjonem. Na potwierdzenie przypuszczenia, dlaczego właśnie on, wystarczy spojrzenie na listę podchorążych ostatniego przedwojennego rocznika Szkoły Podchorążych Lotnictwa, i wszystko jasne: z Longinem Rębińskim byli kolegami od czasów dęblińskich.

Antoni Cholajda przeżył wojnę i pozostał na emigracji. Ukończył studia geologiczne, a następnie przeprowadził się do Rodezji, gdzie został dyrektorem kopalni złota. W listach do przyjaciół w Europie pisał o przyjaznych relacjach z czarnoskórymi mieszkańcami. W 1980 r. w wyniku ruchów narodowo-wyzwoleńczych Rodezja uwolniła się od brytyjskiej kolonizacji i przekształciła się w państwo Zimbabwe. Antoni Cholajda zmarł 10 lutego 1983 r., w miejscowości Harrare, przypuszczalnie został zamordowany przez bandę rebeliantów, dla których każdy biały był wrogiem.

 

Andrzej Lewandowski

                                                                 

__1

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe