Czy istnieje bezrobocie ...czy nie chcemy pracować ? (felieton)

  • 25.11.2019, 17:39 (aktualizacja 29.11.2019, 15:55)
Czy istnieje bezrobocie ...czy nie chcemy pracować ? (felieton)
Aktualna poprawa wskaźników dotyczących bezrobocia niewątpliwie cieszy. Dotychczas wielokrotnie powtarzane i oczekiwane twierdzenie, że: im niższe bezrobocie tym lepiej sprawia, iż ten utrwalony aksjomat na teraźniejszym rynku pracy odkrywa drugą stronę medalu dotyczącą niedoboru rąk do pracy, który jest bardzo szkodliwy dla gospodarki i dla przedsiębiorstw.

Problemy wolnych wakatów w budownictwie, produkcji, handlu czy usług drobnych, średnich czy też dużych przedsiębiorców powodują istotne zagrożenie funkcjonowania ich firm. Brak możliwości pozyskania pracowników przez przedsiębiorców na krajowym rynku pracy skłania pracodawców do poszukiwania chętnych do zatrudniania za granicą, szczególnie za wschodnią. Przypuszczać można, że jeśli swoje rynki pracy otworzą dla Ukraińców najbogatsze kraje Unii Europejskiej, nagły odpływ imigrantów ekonomicznych może wpędzić polski rynek pracy w kryzys, jakiego jeszcze nie mieliśmy okazji doświadczyć.

Nie trzeba daleko sięgać pamięcią, by przypomnieć sobie bezrobocie dwucyfrowe, które na początku 2016 roku przekraczało 10 procent. Obecnie utrzymująca się tendencja spadkowa wysnuwa wniosek, że tak niskiego bezrobocia nie było od ponad 30 lat. I choć z metodologią liczenia bezrobocia w roku 1990 było jeszcze kiepsko, to wraz z powstaniem kuroniówki zaczęła kształtować się świadomość istnienia urzędów pracy. Potrzebny był też jakiś punkt odniesienia po PRL-u, w którym bezrobocie teoretycznie nie istniało, bo obowiązywał model pełnego zatrudnienia.

Aktualnie uśredniona dla całego kraju wartość stopy bezrobocia mocno odbiega w zależności od rejonu kraju jak i też innych lokalnych uwarunkowań, co w praktyce oznacza, że w niektórych miejscach występują pewne problemy ze znalezieniem pracy, ale w wielu innych chętnych do pracy nie ma w ogóle. W każdej gospodarce istnieje też bezrobocie naturalne oznaczające w praktyce pewną grupę ludzi aktywnych zawodowo, która z różnych przyczyn zmienia pracę i zanim podejmie kolejną, przez jakiś czas nie pracuje.
Zastanawiając się czemu tak jest, że pomimo możliwości znalezienia pracy niektóre osoby świadomie podejmują decyzję o tym, żeby czasowo lub w dłuższym okresie czasu nie pracować można podać wiele przyczyn. I tak np. nowe roczniki wchodzące na rynek pracy bezpośrednio po szkole jednak bez umiejętności praktycznych nie znając wartości pieniądza żądają na początek wygórowanych stawek, dlatego rezygnują z praktyk czy stażu, bo to przecież wyzysk. Za minimalną krajową do pracy nie pójdą, na dojazdy czy też zmiany się nie zgodzą, a na budowę to tylko pracownicy fizyczni bez skończonej szkoły. Wychodzi na to, że najlepiej to być kierownikiem i to za kilka tysięcy na dzień dobry. Ktoś mógłby powiedzieć: milenialsi to roszczeniowe roczniki, wszystko chcą od razu, gdzie kiedyś ludzie dorabiali się latami, aby osiągnąć pewien poziom, z drugiej jednak strony skandalem jest, żeby młody człowiek po studiach funkcjonujący już kilka lat na rynku pracy nie mógł kupić sobie mieszkania, bo często pomimo dużych potrzeb rąk do pracy, wynagrodzenia nie pozwalają na nic więcej jak tylko przeżyć od początku do końca miesiąca, oczywiście nie będąc sponsorowanym przez rodziców czy rodzinę. Poza tym pracodawcy też są ostrożni w swoich działaniach – poszukują „gotowych” pracowników do pracy z odpowiednim wykształceniem i doświadczeniem zawodowym. Z drugiej strony ponoszą oni ryzyko utraty tego pracownika nie proponując mu możliwości rozwoju czy też wynagrodzenia adekwatnego do posiadanych kompetencji. Nie da rady też prowadzić biznesu tnąc koszty na wynagrodzeniach, a tym bardziej kredytując się u własnych pracowników poprzez nie wypłacanie im wynagrodzeń w ustalonych terminach. Jeśli przedsiębiorcy chcą mieć lojalnych, kompetentnych i zaangażowanych pracowników to po prostu muszą im więcej zapłacić i zapewnić lepsze warunki pracy.

Programy socjalne rządu, a konkretnie polityka prorodzinna w Polsce realizowana za pomocą instrumentów w charakterze m.in. świadczeń pieniężnych do których należy świadczenie wychowawcze „Rodzina 500+” po części wypchnęły pewną grupę osób z rynku pracy. Stosowana jest tutaj prosta kalkulacja dla rodzica: czy pracować za najniższą krajową i opłacać żłobek/opiekunkę ?, czy samemu zapewnić dzieciom opiekę i w przypadku dwojga dzieci zadowolić się 1000 zł ?. W przypadku dwójki koszty żłobka/opiekunki raczej „pożarłyby” znaczną część tej minimalnej krajowej, która jest tak uwielbiana przez potężne grono pracodawców. Jednak mając już starsze dzieci często kobiety wracają na swoją ścieżkę zawodową i do tego 1000 zł dorabiają najniższą krajową lub więcej, co zbliża je do celebrowanej średniej krajowej.

I chodź wprowadzenie, a także wypłata świadczenia „Rodzina 500+” budzi w Polsce nadal wiele kontrowersji to dotyczą one głównie kwestii związanych z racjonalnym ich przeznaczeniem na potrzeby dzieci, tego jak świadczenie wpływa na strukturę finansową gospodarstw domowych w zagadnieniu wydatków i oszczędności, a także jaki wywarło to skutek na szeroko rozumianym rynku pracy. I pomimo, że na pewno większość osób korzystających ze świadczeń socjalnych przeznacza te pieniądze na swoje pociechy, to też zdarza się usłyszeć, że „wypijemy, bo rząd stawia” lub spotykać na ulicach przyklejoną naklejkę na samochodzie o treści „sfinansowano z programu 500+”. Podlega zatem zastanowieniu, czy takie sytuacje są sposobem pokazania poczucia humoru, drwiną czy też faktem.

Rynek pracy od zawsze ulega ciągłym zmianom, które wymagają od pracowników jak i też od pracodawców ciągłego dostosowywania się do nowych warunków, gdzie czasami podaż pracy przewyższa popyt na nią, a w innym czasie jest zupełnie odwrotnie. Rozwiązania funkcjonujące w gospodarce mogą czasami prowadzić do absurdów lub patologii w której świadomie porzuca się sferę realną na rzecz świadczenia pracy w tzw. szarej strefie. Istnieje też niestety grupa ludzi myśląca, że jak państwo rozda trochę gotówki na którą nie trzeba zapracować to jakoś to życie zleci. I tak się tworzy roszczeniowe społeczeństwo bez wiedzy i umiejętności.

 

Łukasz Brzostek

 

 

 

 

 

__1

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe