Kto winny problemom z zatrudnianiem cudzoziemców?

  • 16.05.2018, 14:46 (aktualizacja 17.05.2018 10:01)
  • Sylwia Sobótka
Kto winny problemom z zatrudnianiem cudzoziemców? fot. Sylwia Sobótka
Plantatorzy z powiatu płońskiego denerwują się, że zamiast pracować w gospodarstwie, stoją w kolejkach w Urzędzie Pracy z plikiem dokumentów w ręku. Rafał Romanowski z Ministerstwa Rolnictwa mówi, że w żadnym powiecie w kraju nie ma takich problemów, a nasz miejscowy PUP nazywa „czarną owcą”. Dyrekcja PUP prezentuje wydłużoną procedurę rejestracji wniosków. We wtorek, 15 maja odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Powiatu Płońskiego, jednak dyskusja nie uspokoiła sytuacji. Wręcz przeciwnie. Rolnicy zapowiadają, że w czwartek, 17 maja licznie przyjadą do Płońska ciągnikami.

 

Przedstawiciele rządu winą obarczają PUP w Płońsku…

Sesja została zwołana na wniosek radnych klubu PiS. Wyjaśnienia co do powodów sesji złożył radny Artur Czapliński – W Powiatowym Urzędzie Pracy w Płońsku tworzą się ogromne kolejki co powoduje bardzo duże zaniepokojenie społeczne i protesty rolników.(….)Podstawą oburzenia i protestów, a także licznych artykułów w prasie lokalnej na ten temat są trudności w procesie rejestrowania (…) w opinii potocznej problemom administracyjnym winny jest Powiatowy Urząd Pracy - tak prowadzący swoje czynności, aby nie pomagać rolnikom i producentom truskawek.  – mówił radny z ramienia PiS, dopytując dlaczego dotychczas nie powstał zamiejscowy punkt Urzędu Pracy w gminie Załuski.

Minister Maciej Wąsik mówił, że ustawa uproszczająca przepisy wchodzi w życie 18 maja, została o miesiąc opóźniona ze względu na to, iż opozycja w Sejmie odrzuciła projekt w całości w pierwszym czytaniu, co przesunęło procedowanie nad ustawą o cały miesiąc. Dopytywał co stało się w Płońsku, że w poprzednich sezonach można było sprawnie rejestrować cudzoziemców, a w tym roku są kolejki. Jak wspomniał, poprosił Wojewodę o kontrolę w Powiatowym Urzędzie Pracy w Płońsku.

Rafał Romanowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa nazwał PUP w Płońsku „czarną owcą” na mapie Polski. Jak twierdził, problem nie występuje w innych powiatach. Przypomniał, iż uczestniczył na spotkaniu w tej sprawie organizowanym w Czerwińsku, gdzie około tysiąca osób było zainteresowanych tematem.

R. Woźniak: Rafał Romanowski zdeptał Powiatowy Urząd Pracy

Wójt Gminy Załuski Romuald Woźniak zwrócił się do Rafała Romanowskiego z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, mówiąc  - Zdeptał pan Powiatowy Urząd Pracy, to Państwo daliście głupią ustawę! Ja bym się wstydził jako urzędnik dać taką ustawę! – mówił wprost Romuald Woźniak, przytaczając za przykład systemy działające sprawnie w Niemczech, Szwajcarii i innych krajach. – Mam do pana wielką pretensję, że Pan zrobił ten kłopot.- mówił.

Wójt mówił, iż 4 lata temu bezskutecznie występował o utworzenie zamiejscowego oddziału Urzędu Pracy w gminie Załuski. - Chciałem dać samochód, telefon, biuro, komputer… do dziś nie znamy odpowiedzi na pytanie, dlaczego taki oddział nie mógł powstać. – kierował te słowa do dyrekcji PUP Płońsk.

Przyznał, iż również ocenia, że istnieją pewne niedociągnięcia w PUP Płońsk, na które powinno zwrócić uwagę Starostwo Powiatowe. Wójt apelował o jedność pomiędzy podziałami politycznymi -Dziś, czy jest PiS, czy PSL razem musimy, tą „żabę” zjeść.- skwitował.

M. Gortat: PUP był nieprzygotowany do nowej ustawy

 Wójt Gminy Czerwińsk nad Wisłą Marcin Gortat mówił, że rok 2017 może być dla rolników z gminy Czerwińsk rokiem trudnym. Na sesję przybył z delegacją plantatorów. – Dzisiejsza sesja została zwołana co najmniej o 2 miesiące za późno. Bacznie przyglądałem się procesowi wprowadzania przepisów i winien jestem państwu pewne wyjaśnienie – to rząd poprzedniej koalicji podrzucił „kukułcze jajo” w postaci nieprzyjęcia odpowiednich przepisów. Od kiedy urzędy pracy przygotowywały się do wprowadzenia nowych procesów… Od 2016 roku mówiło się o tych przepisach. Obecny rząd musiał wdrążyć dyrektywę unijną dotyczącą zatrudnienia pracowników sezonowych. To pokłosie wcześniejszych wydarzeń  – mówił wójt Marcin Gortat.

Jak mówił wójt, obserwuje ze smutkiem jak rolnicy cierpią.  – Sam jestem rolnikiem i uprawiam truskawkę. Borykamy się z problemami w naszym mikroregionie. Nie słyszałem w innym Urzędzie Pracy o takich sytuacjach – kontaktowałem się z innymi powiatami. Nieprawdą jest również, że tylko powiat płoński rejestruje dużo wniosków. Oceniam nie do końca dobre zarządzanie kadrą merytoryczną Urzędu Pracy. Dopiero cudowna i sprawna moc mediów spowodowała, że zaczęliśmy o pewnych rzeczach rozmawiać – kwitował Wójt Gortat.

E. Demianiuk: Zostaliśmy wdeptani w błoto!

- W tych wystąpieniach zostaliśmy wdeptani w ziemię, wdeptani w błoto, ale spróbujemy dać odpowiedzi na wszystkie zarzuty, który padły pod naszym adresem, niemniej,  zapoznamy państwa istotą zatrudniania cudzoziemców i porównania stanów z roku poprzedniego i obecnego.  –mówił zachowując spokój Dyrektor PUP Eugeniusz Demianiuk. Zastępca dyrektora Piotr Skierkowski merytorycznie, za pomocą prezentacji przedstawił, jak wyglądało rejestrowanie cudzoziemców przed wprowadzeniem ustawy, a jak wygląda obecnie. W poprzednich latach był to 1-stronicowy prosty dokument, którego wprowadzenie do systemu komputerowego urzędnikowi zajmowało około minutę. Obecnie jest to 4-stronicowy wniosek wraz z kilkoma załącznikami, który zakończony jest decyzją administracyjną – wpisaniem do rejestru i wydaniem pozwolenia na pracę sezonową.  Jak mówił Piotr Skierkowski, nie jest to pomysł PUP-u w Płońsku, tylko stanowi załącznik rozporządzenia ministra. Przedstawił krok po kroku całą drogę, jaką pracodawca musi pokonać, by otrzymać decyzję końcową. Jak wskazywał mnóstwo pracy, jaką wykonał PUP w tym roku poszło na marne, gdyż jak przedstawił na liczbach, na ponad 21 tysięcy złożonych wniosków o wpis do rejestru pracowników, zaledwie 2,3 tysiąca pojawiło się w Polsce. Takiego zachowania pracowników nikt nie mógł przewidzieć. Na plantacjach pracuje około 5 tys. zagranicznych pracowników, zapotrzebowanie jest kilka razy większe. Jak mówili zgodnie dyrektorzy PUP, chętnie poddadzą się przyszłotygodniowej kontroli zapowiedzianą na sesji przez Marlenę Mazurską, z płockiej delegatury MUW.

Czapliński ostro krytykuje dyrekcje PUP

Wystąpienie Piotra Skierkowskiego ostro skrytykował radny PiS Artur Czapliński, mówiąc , iż problem leży w tym, że zbyt zawile procedury tłumaczy się rolnikom, a urzędnicy powinni pomagać, nie tłumaczyć podstawy prawne. Czapliński skwitował, że szuka się tu kwadratowych jaj, a rejestracja nie jest tak skomplikowana, jak to przedstawił wicedyrektor PUP. Radni PiS Teresa Pietrzak oraz Mariusz Wrzesiński dopytywali o akcję informacyjną dla rolników, czy takowa została przeprowadzona i dlaczego tak długo PUP zwlekał z przedłużeniem pracy urzędu.

Również Rafał Romanowski z Ministerstwa Rolnictwa krytykował słowa Piotra Skierkowskiego, kierując do niego cytat z sienkiewiczowskiej trylogii ze scen pojedynku „Kończ waść, wstydu oszczędź”. Skierkowski zripostował te słowa mówiąc , iż czasem emocjonalność wypowiedzi  może świadczyć o braku merytorycznych argumentów. Romanowski pytał czy to strajk włoski, czy już kampania wyborcza ze strony Piotra Skierkowskiego.

Radni w obronie PUP

Głos w sprawie zabrali także radni Leonard Milewski i Andrzej Różycki, którzy zgodnie twierdzili, iż nie widzą w całej sprawie głównej winy dyrekcji ani pracowników Urzędu Pracy, którzy swoje zadania wykonują. Jak mówił radny Różycki, sam jest plantatorem zatrudniającym pracowników sezonowych i również rejestrował ich w urzędzie. Jak twierdził na kolejki nie trafił, a przy każdej wizycie w urzędzie był sprawnie obsłużony. Winy doszukiwał się w obwarowaniach prawnych i długich procedurach.

Krew się we mnie gotuje – kwituje plantator

Pod koniec dyskusji głos zabrali również plantatorzy. Krew się we mnie gotuje, mówił plantator Wojciech Szafrański, który apelował o rozmowy ponad podziałami partyjnymi. Mówił, iż rolnicy powinni teraz pracować na polach, nie zajmować się często bzdurnymi przepisami, wielokrotnym kserowaniem dowodów osobistych i załatwianiem mnóstwa formalności. Inny plantator mówił o tym, że problem widzi w tym, iż brak polityki wspierającej rolnictwo, tak by rolnik za swoje produkty dostawał godziwą zapłatę, wówczas nie będą potrzebne żadne dopłaty. Kolejnym problemem jest fakt, iż zaproszeni do pracy cudzoziemcy nie przyjeżdżają do plantatora, który wystosował zaproszenie, tylko podejmują pracę w innym miejscu. Donat Sutyła – plantator ze Słotwina mówił, że w urzędzie kolejek nie zastał, za to pozytywnie ocenił pracę urzędników zajmujących się jego wnioskami.

Starosta o specyfice powiatu

Głosem podsumowania można uznać wypowiedź Starosty Płońskiego Andrzeja Stolpy, który ocenił, iż powiat ma swoją specyfikę, której nie można stawiać na równi z powiatem grójeckim, czy warszawskim. Jak przytaczał, w sezonie truskawkowym zapotrzebowanie jest na 25-30 tysięcy dodatkowych rąk do pracy, ponieważ w powiecie jest ponad 8 tysięcy hektarów owoców miękkich. Organizacja pracy urzędów jest systematycznie usprawniana i wynika to z adaptacji do pojawiających się potrzeb.

Rolnicy w czwartek ruszą do Płońska

Dyskusja nie spowodowała, że rolnicy zaniechają przyjazdu ciągnikami do Płońska. Akcja, jak twierdzili, jest już zgłoszona policji. Od godz.10.00 plantatorzy mają pojawić się na głównych ulicach miasta a następnie przejechać na plac targowy.

 

 

 

Sylwia Sobótka
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
zią
zią 17.05.2018, 11:31
Czapliński i Kośmider zajęli by się lepiej wsparciem protestu osób niepełnosprawnych, a nie udają że sprawy nie ma -- obłudnicy
Antoni
Antoni 16.05.2018, 17:49
A czy nie lepiej jechać od razu do siedziby głównej do Warszawy.Po co utrudniać życie mieszkańcom Płońska?

Pozostałe